fbpx
Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Jak zarabiać więcej, pracując mniej

Jak zarabiać więcej, pracując mniej

Dzisiaj krótka historia tego jak zmieniłam myślenie i sposób prowadzenia biznesu.

W swojej firmie, ale i we wszystkim, co robię staram się wypracowywać powtarzalne i możliwe do zweryfikowania schematy.

Dobrze pamiętam swoje początki w businessie. Startowałam z firmą KodoGrafia w 2011 roku. Wtedy celowałam głównie we współpracę z agencjami interaktywnymi i grafikami. Od samego początku wiedziałam, że chcę współpracować z innymi koderami tak, aby zawsze móc dotrzymać terminów i móc szybko realizować zlecenia kodowania stron internetowych. Teraz wiem, że już wtedy była to forma tak modnego dzisiaj delegowania zadań.

Dokładnie pamiętam rozmowę z jednym z doradców businessowych na początku mojej przygody z własną firmą. Powiedział mi wtedy, że delegowanie jest super, ale jest jedna rzecz, którą powinnam zostawić dla siebie – kontakt z klientem. I tak też od początku działam. Mocno sobie wzięłam jego słowa do serca, ale też dobrze się to u mnie sprawdza.

Żeby sprawnie współpracować z innym koderami musiałam wypracować pewne zasady i schematy, które mogłam weryfikować i dzięki temu wiedziałam, na jakim etapie jest dany projekt i czy potrzebna jest moja interwencja.

To wszystko bardzo fajnie działało, ale cały czas pracowałam po nocach, pamiętam każdą nieprzespaną noc. Miałam wtedy w domu niespełna roczne dziecko (pierwsze dziecko). Zlecenia wpadały, a ja pracowałam i pracowałam. Potem pojawiło się drugie dziecko a ja nadal pracowałam i pracowałam… Robiłam własne projekty, ale też często niestety poprawiałam lub dokańczałam te zaczęte przez koderów, z którymi współpracowałam. Jakość i terminowość były i są dla mnie najważniejsze!

Coś mi jednak w tym całym schemacie nie pasowało… Czułam, że na dłuższą metę się tak po postu nie da. A jednak myślałam, że tak po prostu musi być. Trzeba ZAPIER… !!!

Na szczęście to się zmieniło. Początkiem zmian było moje nieoczekiwane spotkanie z Timem Ferrissem. Na Tima trafiłam o dziwo przez przypadek w Lidlu – SERIO. To był może 2016, może 2017 – nie pamiętam dokładnie. Zwykłe zakupy w Lidlu i ten tytuł „4- godzinny tydzień pracy” to mnie rozwaliło. Książka od razu wylądowała w koszyku z zakupami. A wtedy jeszcze nie czytałam książek biznesowo-rozwojowych. Teraz je wręcz pochłaniam!

No i ten Tim to nieźle mi poprzestawiał w głowie. Jasne, że książka jest mocno amerykańska, trzeba sobie wiele rzeczy przesiać przez swoje własne sito. ALE! Dla mnie to była pierwsza tego typu książka i od razu bardzo MOCNA! To było dla mnie olśnienie. Można? MOŻNA. Po prostu DA SIĘ!

I tak od tamtego spotkania cały czas skupiam się na tym, żeby pracować mniej a zarabiać więcej. Spokojnie mogę napisać, że jest to moja maksyma, którą staram się kierować w swojej codziennej pracy. To ona przyświeca moim decyzjom biznesowym i życiowym.

To, co i jak robię w pracy dostosowuję do tego jak chcę żyć. Po prostu! Nigdy na odwrót.

No i choć nie jest to 4- godzinny tydzień pracy. To żyję tak, jak lubię. Mam czas na leniwy poranek z kawą w łóżku, popołudniową zabawę z synkiem, wieczorny spacer sama ze sobą i książkę przy kominku z lampką czerwonego wina. Jasne, że zdarza się, że muszę siąść wieczorem, czy w weekend, ale nie jest to uciążliwe. Pracuję tak, jak lubię i tak jak chcę, dostosowuję to do swojego rytmu.
Nauczyłam się delegować jeszcze więcej i jeszcze efektywniej. A przede wszystkim nauczyłam się pracować nad firmą, a nie w firmie.

Ta myśl, żeby pracować nad firmą, a nie w firmie. Kotłuje mi się w głowie właśnie od lektury Tima. I ma moc! To dzięki niej zaczęłam szukać dochodu pasywnego, próbować różnych rzeczy, testować i sprawdzać. Nie szkoda mi już czasu na testy, próby, błędy i porażki. Wszystko ma dla mnie wartość.

To dzięki nim mam dzisiaj sklep internetowy z materacami do spania, który działa praktycznie bez mojego udziału. To wszytko doprowadziło mnie do poznania nowych strategii marketingowych, które pasują do mnie i mojego stylu życia i pracy.

Bliskie są mi terminy takie jak slow business i slow life. Zakochałam się w automatach, które aktualnie testuję i analizuję. Wiesz, o czym piszę? Robisz coś raz, owszem poświęcasz na to czas i to nie mało, ale jak zrobisz to dobrze to, to po prostu leci!

Typowy slow business to zachowanie równowagi pomiędzy pracą, a życiem prywatny. Wszelkie procesy, powtarzalne schematy i automatyzacje temu właśnie sprzyjają.

Jak więc zarabiać więcej pracując mniej? Dla mnie oznacza to pracowanie mądrzej i pracowanie nad firmą, a nie w firmie. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy masz na to odpowiednią ilość nieskrępowanego czasu.

Wypracuj powtarzalne procesy, które możesz oddelegować. A przede wszystkim zacznij stosować sprawdzone automatyczne lejki sprzedażowe i schematy.

Znajdź czas na rozwój, na książki, szkolenia i kursy. Warto też zacząć od zadania sobie pytania jak chcesz żyć? Wbrew pozorom odpowiedź na nie może nie być łatwa i oczywista. A jak już wiesz, jak chcesz żyć i ta wizja codziennie Ci towarzyszy, wszystko zacznie się odpowiednio układać.

Pozwól sobie na błędy i ucz się na błędach innych.

Kończąc ten nietypowy jak na mojego bloga o WordPress post, zapraszam Cię na mojego Instagrama @szkola.wordpressa, na którym ostatnio więcej o automatach i slow business.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.